W kopalni Brzeszcze zrobiło się naprawdę gorąco. Jak wynika z pisma z 10 kwietnia 2026 roku skierowanego do dyrekcji ZG Brzeszcze, organizacje związkowe działające w zakładzie poinformowały o powołaniu Sztabu Protestacyjno-Strajkowego na Kopalni Brzeszcze i jednocześnie ogłosiły pogotowie strajkowe. To wyraźny sygnał, że napięcie wokół przyszłości zakładu i całego Południowego Koncernu Węglowego weszło w nową, znacznie ostrzejszą fazę.

Z treści pisma wynika, że decyzja związkowców ma być odpowiedzią na brak konkretnych rozwiązań dotyczących dalszego funkcjonowania spółki i poszczególnych kopalń, a także na brak realizacji zapisów Umowy Społecznej w zakresie dofinansowania spółek. Pod dokumentem podpisali się przedstawiciele kilku organizacji związkowych działających w Brzeszczach.
To nie jest już tylko lokalny sygnał ostrzegawczy. W ostatnich dniach podobne działania ogłosiły organizacje związkowe w całym Południowym Koncernie Węglowym. Według informacji opublikowanych przez śląsko-dąbrowską „Solidarność”, pogotowie strajkowe w PKW zostało ogłoszone 9 kwietnia. Związkowcy wskazują, że powodem jest niewywiązywanie się rządu z zapisów górniczej Umowy Społecznej, a spółka ma mieć zapewnioną stabilność finansową jedynie do połowy roku.
Sytuację dodatkowo zaostrzył fakt, że planowane rozmowy strony związkowej z ministrem energii Miłoszem Motyką zostały odwołane. Jak podawała „Solidarność”, spotkanie było już wcześniej przekładane, a nowy termin wyznaczono dopiero na 20 kwietnia. Związkowcy otwarcie mówią, że nie chcą już kolejnych deklaracji, tylko konkretnych decyzji.
Sprawa ma ogromny ciężar nie tylko dla samej kopalni Brzeszcze, ale dla całego regionu. Południowy Koncern Węglowy tworzą kopalnie Brzeszcze, Janina i Sobieski, a w całej spółce pracuje ponad 6 tysięcy osób. To oznacza, że każdy kryzys wokół finansowania i przyszłości PKW uderza nie tylko w załogi, ale też w rodziny pracowników, firmy współpracujące i lokalne gospodarki gmin, które od lat żyją z górnictwa.
W piśmie skierowanym do prezesa PKW związkowcy wskazali na upływ terminu, w którym rząd miał przedstawić rozwiązania zabezpieczające funkcjonowanie kopalń. Podobne pismo miało trafić także do premiera Donalda Tuska, a dokument podpisało dziewięć związków zawodowych. W przekazie strony społecznej wybrzmiewa przede wszystkim jedno: zabrakło dialogu i poważnego traktowania problemu, mimo że finansowanie górnictwa może skończyć się już w połowie 2026 roku.
Dla Brzeszcz to wiadomość wyjątkowo istotna. Już wcześniej do lokalnej przestrzeni publicznej trafiały sygnały o rosnącym niepokoju wśród górników i obawach dotyczących przyszłości zakładu. Teraz te nastroje przeszły w formalne działania protestacyjne. Samo ogłoszenie pogotowia strajkowego nie oznacza jeszcze rozpoczęcia strajku, ale jest jasnym ostrzeżeniem: jeśli nie pojawią się konkretne decyzje, konflikt może wejść na kolejny etap.
Na ten moment najważniejsze pytania są proste i jednocześnie bardzo poważne: czy rząd przedstawi realny plan dla Południowego Koncernu Węglowego, czy uda się uspokoić sytuację przed kolejnymi protestami i czy kopalnia Brzeszcze dostanie gwarancje dalszego funkcjonowania. Dziś w Brzeszczach mało kto oczekuje już uspokajających słów. Tutaj wszyscy czekają na konkrety.
Jeśli rozmowy znów zakończą się bez przełomu, pogotowie strajkowe może okazać się dopiero początkiem dużo większego konfliktu.
(tekst: Dawid Burzacki, źr.: PKW, ZW, fot.InfoBrzeszcze)












Jak się wkurwimy to zrobimy wszystkie święta na polecenie kierownika.
po dworcu przyszła kolej na kopalnie
teraz obudzili się związkowcy? Gdyby tłuste koty ruszyły wcześniej dupe z kantorków, to teraz uniknęlibyśmy pogotowia strajkowego.