Problem uciążliwego odoru ze składowiska odpadów w Brzeszczach nie znika. Kolejne relacje mieszkańców pokazują, że szczególnie wieczorami i podczas upalnych dni smród potrafi być bardzo intensywny. Ludzie zamykają okna, zgłaszają problem operatorowi składowiska, piszą do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska i próbują uzyskać konkretne odpowiedzi od władz gminy.

Ich cierpliwość jednak wyraźnie się kończy.

Wśród mieszkańców coraz poważniej dyskutowany jest protest przed Urzędem Gminy w Brzeszczach. Ma go poprzedzić spotkanie organizacyjne, podczas którego zainteresowane osoby chcą ustalić dalszy plan działania.

Jeszcze niedawno były pojedyncze telefony i zgłoszenia. Dziś mieszkańcy wymieniają się wzorami pism, publikują dokumenty, analizują odpowiedzi instytucji i zachęcają innych do wspólnego działania.

21 konkretnych pytań do Burmistrza

Jeden z mieszkańców skierował do Burmistrza Brzeszcz wniosek zawierający 21 pytań. Jak zaznaczył, nie były to wyłącznie jego wątpliwości, ale pytania zebrane podczas spotkań i dyskusji mieszkańców dotyczących uciążliwości składowiska.

Autor wyraźnie zaznaczył, że mieszkańcy nie chcą ingerować w gospodarkę odpadami. Chcą rozwiązania problemu odoru.

Do Burmistrza skierowano następujące pytania:

  1. Czy Burmistrz jest świadomy, jak bardzo śmietnisko jest uciążliwe dla mieszkańców?
  2. Czy Burmistrz ma plan odnośnie rozwiązania problemu odoru?
  3. Jeśli Gmina Brzeszcze ma plan rozwiązania problemu odoru, to jaki jest termin tego rozwiązania?
  4. Czy Gmina może zapewnić nierozprzestrzenianie się odoru ze składowiska do miejsc zamieszkiwania ludzi?
  5. Jeśli Gmina nie może tego zapewnić, to na jakie uciążliwości narażeni są i będą mieszkańcy? Przez ile dni w roku, przez ile godzin w ciągu dnia i w jakiej odległości od składowiska?
  6. Jeżeli Gmina może zapewnić nierozprzestrzenianie się odoru, to kiedy to nastąpi?
  7. Dlaczego odór dochodzi już w rejony, gdzie w poprzednich latach nie był odczuwalny?
  8. Czy Gmina uważa, że obecny system telefonów od mieszkańców i późniejszych oprysków jest wystarczający?
  9. Jakie środki są używane do oprysków śmieci? Jaki mogą mieć wpływ na zdrowie ludzi, zwierząt i środowisko?
  10. Dlaczego obsługa składowiska nie zapobiega odorowi, wykonując opryski bez czekania na telefony mieszkańców?
  11. Dlaczego odoru nie można powstrzymać przez cały dzień i dlaczego zwykle pojawia się o określonych porach?
  12. Czy Burmistrz może powołać grupę ekspertów do zbadania i zaplanowania rozwiązania problemu?
  13. Jak planowane podwyższenie składowiska wpłynie na obciążenie mieszkańców odorem?
  14. Na jakim etapie znajduje się postępowanie administracyjne dotyczące podwyższenia składowiska?
  15. Jaki Gmina ma roczny dochód oraz zysk lub stratę w związku z przyjmowaniem odpadów? Jaki procent wszystkich dochodów Gminy stanowią te wpływy?
  16. Z ilu i z jakich gmin przyjmowane są odpady na składowisko w Brzeszczach?
  17. Na jaki okres zawarte są umowy z innymi gminami lub podmiotami zajmującymi się odpadami?
  18. Czy przepisy pozwalają na obecną odległość zabudowań mieszkalnych od składowiska? Jaki przepis to reguluje?
  19. Czy prowadzone są analizy ryzyka obciążenia mieszkańców odorem, uwzględniające np. ukształtowanie terenu i różę wiatrów?
  20. Jeśli Burmistrz nie jest w stanie odpowiedzieć na te pytania, czy może to przyznać?
  21. Czy Burmistrz zgadza się z zapisami raportu oddziaływania na środowisko dotyczącego planowanego podniesienia składowiska o 10 metrów, według których jego eksploatacja nie spowoduje ponadnormatywnego obciążenia środowiska, a obiekt spełnia wymagania zapewniające niewystępowanie konfliktów społecznych?

Na 13 pytań nie odpowiedziano

Odpowiedź Urzędu Gminy została podpisana z upoważnienia Burmistrza przez zastępcę burmistrza Łukasza Kobielusza.

Urząd stwierdził, że pytania nr 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 11, 12, 18, 20 i 21 nie podlegają rozpoznaniu w trybie ustawy o dostępie do informacji publicznej.

Argumentacja była prawna: pytania mają dotyczyć ocen, opinii, przyszłych działań, przewidywań czy interpretacji, natomiast ustawa nie nakłada na organ obowiązku tworzenia nowych informacji.

I formalnie można się na takie przepisy powołać.

Tylko że mieszkańcy nie pytali o problem teoretyczny. Pytali o coś, co czują pod własnymi oknami.

Czy Burmistrz wie, że mieszkańcom śmierdzi? Czy widzi problem? Czy ma pomysł na jego rozwiązanie?

Do odpowiedzi na takie pytania naprawdę nie potrzeba skomplikowanej wykładni ustawy.

Można było powiedzieć: „tak, znamy problem”, „pracujemy nad nim”, „nie jesteśmy dziś w stanie wskazać terminu”, „nie mamy jeszcze skutecznego rozwiązania”.

Cokolwiek, co pokazałoby mieszkańcom, że ktoś ich słucha.

Czym opryskiwane jest składowisko?

W odpowiedzi na pytanie dotyczące stosowanych preparatów Urząd Gminy odesłał mieszkańców do operatora składowiska, czyli Agencji Komunalnej.

Mieszkańcy sami dotarli jednak do karty charakterystyki preparatu Micropan Soluzione D.P. firmy Eurovix S.P.A. Z dokumentu wynika między innymi obecność cineolu.

Karta charakterystyki zawiera standardowe informacje dotyczące bezpiecznego obchodzenia się z produktem. Przy kontakcie z oczami zaleca płukanie wodą, przy kontakcie ze skórą zdjęcie zanieczyszczonej odzieży i przemycie skóry, natomiast przy wdychaniu wyprowadzenie osoby na świeże powietrze.

Nie oznacza to automatycznie, że prawidłowo stosowany preparat stanowi zagrożenie dla mieszkańców. Pokazuje natomiast, że pytanie o skład stosowanych środków, sposób ich używania oraz potencjalny wpływ na zdrowie i środowisko nie było pytaniem oderwanym od rzeczywistości.

WIOŚ przyjechał wieczorem. Stwierdził zapach obornika

Po zgłoszeniach mieszkańców działania podjął również Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Krakowie.

Z opublikowanego pisma wynika, że 2 sierpnia 2026 roku podczas nocnej zmiany inspektorzy WIOŚ przeprowadzili wizję w terenie.

Sprawdzono między innymi ulice Nosala, Graniczną, Białą, Hubala, Drobniaki, Przecieszyńską, Krasickiego i Daszyńskiego. Objazd rozpoczęto o godzinie 20:44.

WIOŚ poinformował, że na wskazanych ulicach nie stwierdzono wówczas uciążliwości zapachowych mogących pochodzić ze składowiska. Przy ul. Białej, w rejonie pól uprawnych, inspektorzy odnotowali natomiast chwilowy zapach obornika.

Wzdłuż ul. Granicznej stwierdzono działanie bariery antyodorowej.

Takie ustalenia nie uspokoiły mieszkańców.

Kolejna odpowiedź, kolejne nic nierobienie. I oczywiście zwalanie winy na obornik– skomentowała jedna z mieszkanek.

Inna pisała:

W piątek wieczorem i w nocy smród niesamowity! Trzeba zrobić plan działania i sprawę nagłośnić do granic możliwości. Działajmy!

Opryski nawet co dwie godziny. Dlaczego więc nadal śmierdzi?

Z odpowiedzi WIOŚ wynika, że według informacji przekazanych przez Agencję Komunalną operator podejmuje wiele działań mających zmniejszać emisję odorów i bioaerozoli.

Składowanie odpadów organicznych ma być ograniczone do zera. Stosowana jest warstwa izolacyjna, czasza składowiska ma być okresowo higienizowana wapnem, a odpady opryskiwane specjalnymi preparatami.

Według WIOŚ opryski wykonywane są praktycznie codziennie, a czasami kilkukrotnie w ciągu dnia.

Przy szczególnie niekorzystnych warunkach pogodowych mobilny oprysk całego zakładu ma odbywać się nawet w dwugodzinnych odstępach, natomiast armatki antyodorowe i system suchej dezodoryzacji mają działać przez cały czas pracy zakładu.

Uruchomiony został także całodobowy numer telefonu do zgłaszania problemów odorowych.

Mieszkańcy zadają więc logiczne pytanie: skoro zabezpieczeń jest tak wiele, dlaczego problem nadal regularnie wraca?

Dzisiaj szczyt smrodu o 20 godzinie. Duchota, smród, mieli zapobiegać, a nie działać po telefonach– napisała jedna z mieszkanek.

W polskim prawie brakuje norm dotyczących odoru

WIOŚ wskazuje również na istotną lukę prawną.

Problematyka uciążliwości zapachowej nie jest obecnie kompleksowo uregulowana w polskim systemie prawnym. Brakuje jasnych poziomów odorowych i jednoznacznej metodyki pozwalającej po prostu zmierzyć, czy w danym miejscu „śmierdzi za bardzo”.

To komplikuje działania kontrolne.

Nie zmienia jednak faktu, że mieszkańcy problem odczuwają. I to regularnie.

Składowisko ma zostać podwyższone o 10 metrów

Emocje dodatkowo podgrzewa planowana inwestycja.

Trwa postępowanie dotyczące wydania decyzji środowiskowej dla przedsięwzięcia polegającego na podniesieniu o 10 metrów rzędnej składowania odpadów przy ul. Granicznej 48.

Urząd poinformował, że inwestor uzupełnia obecnie dokumentację w odpowiedzi na wezwania organów współdziałających.

Mieszkańcy chcieli więc wiedzieć, jak większe składowisko wpłynie na problem, z którym już teraz się zmagają.

Urząd odpowiedział, że potencjalny wpływ przedsięwzięcia jest analizowany w ramach postępowania środowiskowego.

Ponad 6 mln zł dochodów związanych z gospodarką odpadami

W odpowiedzi pojawiły się również konkretne dane finansowe.

Dochody Gminy Brzeszcze w 2025 roku wyniosły 150 013 559,82 zł.

Dochody z tytułu gospodarowania odpadami komunalnymi wyniosły 6 123 301,72 zł, czyli 4,08 proc. wszystkich dochodów gminy.

Jednocześnie dopłata do systemu gospodarowania odpadami ze środków własnych Gminy wyniosła 856 289,36 zł.

Na pytania o to, z których gmin przyjmowane są odpady oraz na jaki okres zawarto umowy, Urząd ponownie skierował mieszkańców do Agencji Komunalnej.

„Zasypiemy ich zgłoszeniami”

W ostatnich dniach mieszkańcy wyraźnie przeszli od narzekania do organizowania konkretnych działań.

Wymieniają się wzorami pism kierowanych do WIOŚ, Burmistrza i operatora składowiska.

Jak ktoś chce takie pismo, dajcie znać. Zasypiemy ich zgłoszeniami, to się coś może ruszy – pisze jedna z mieszkanek.

Inna dodaje:

Piszmy bezpośrednio do WIOŚ, jak widać Gmina nie jest skora do wyjaśnień i współpracy.

Te wypowiedzi dobrze pokazują zmianę nastrojów.

Ludzie nie chcą już czekać.

Będzie protest przed Urzędem Gminy?

Coraz częściej pojawia się pomysł protestu przed Urzędem Gminy w Brzeszczach.

Może jakiś protest pod urzędem gminy – zaproponowała jedna z mieszkanek.

I nie jest to już wyłącznie luźna dyskusja w internecie.

Mieszkańcy chcą zorganizować spotkanie organizacyjne, podczas którego mają ustalić dalszy plan działania, w tym możliwość przeprowadzenia protestu przed Urzędem Gminy.

W rozmowach pojawia się nawet pomysł symbolicznego dostarczenia worków ze śmieciami pod gabinet Burmistrza, aby zwrócić uwagę na skalę frustracji. Na razie to jedna z propozycji, a nie oficjalnie ogłoszona forma protestu.

Jedno jest pewne: determinacja mieszkańców rośnie.

Najpierw były telefony. Potem pisma. Następnie zgłoszenia do WIOŚ i publikowanie dokumentów. Teraz mieszkańcy chcą się spotkać i zastanowić nad wspólnym protestem.

Zabrakło dobrej woli. Zostało poczucie lekceważenia

W tej sprawie najbardziej uderza coś jeszcze.

Nikt nie kwestionuje prawa Burmistrza i jego zastępcy do powoływania się na obowiązujące przepisy. Urząd ma prawo wskazywać, że dane pytanie nie jest informacją publiczną w rozumieniu konkretnej ustawy.

Tyle że prawo do odmowy odpowiedzi nie oznacza obowiązku milczenia.

Można było potraktować 21 pytań jako okazję do rozmowy z mieszkańcami. Wyjaśnić sytuację. Przyznać, czego jeszcze nie wiadomo. Powiedzieć, jakie działania są możliwe, a jakie nie. Pokazać, że problem ludzi mieszkających w Brzeszczach jest problemem również dla władz gminy.

Zamiast tego w przypadku większości pytań mieszkańcy otrzymali wyjaśnienie, dlaczego urząd nie musi na nie odpowiadać.

Formalnie być może wszystko się zgadza.

Społecznie wygląda to jednak zupełnie inaczej.

Zabrakło dobrej woli. W oczach części mieszkańców zamiast dialogu wygrała urzędnicza buta.

I warto pamiętać, że samorząd to nie tylko przepisy, decyzje administracyjne i paragrafy. To przede wszystkim mieszkańcy, którzy raz na kilka lat wystawiają swoim władzom ocenę.

Dzisiaj mogą usłyszeć, że na ich pytania urząd nie musi odpowiadać.

Przy następnych wyborach to mieszkańcy zdecydują, czy pamiętają, jak obecny Burmistrz i jego zastępca potraktowali ich pytania, gdy prosili o pomoc w sprawie, która dotyczy ich codziennego życia.

Bo przepisy można cytować długo, ale brak dobrej woli mieszkańcy potrafią pamiętać znacznie dłużej!


Bieżące informacje na temat walki z odorem można uzyskać bezpośrednio na grupie utworzonej przez mieszkańców Brzeszcz: https://www.facebook.com/groups/1037552651397698


Masz temat, którym powinna zainteresować nasza redakcja? Wyślij do na wiadomość: redakcja@infoBrzeszcze.pl – zapewniamy anonimowość. 

5 KOMENTARZE

  1. To nie jest wina burmistrza ani jego zastępcy — objęli swoje funkcje w momencie, gdy problem już istniał. Odpowiedzialności należy szukać przede wszystkim w działaniach Rady Miejskiej i poszczególnych radnych, którzy od lat podejmują decyzje mające wpływ na sytuację w gminie.
    To rada miejska uchwala budżet, podejmuje kluczowe decyzje i kontroluje działalność burmistrza. Tymczasem wielu radnych przez lata niechętnie podejmowało trudne tematy, nie informowało mieszkańców o problemach i unikało odpowiedzialności. Gdy pojawiają się konsekwencje tych zaniedbań, odpowiedzialność próbuje się przerzucać wyłącznie na burmistrza.
    Warto więc sprawdzić, którzy radni podejmowali konkretne decyzje, jak głosowali i kto udzielał burmistrzowi absolutorium. Dopiero wtedy można rzetelnie ocenić, kto faktycznie odpowiada za skalę obecnego problemu.
    Może skierujcie te pytania do radnego Wawro, on chyba najbardziej powinien być zorientowany po tylu latach „doświadczenia”

    • Z całym szacunkiem, ale Agencja Komunalna jest spółką w 100% należącą do gminy, co oznacza, że jej działania wynikają z decyzji politycznych urzędników. Burmistrz jako jednoosobowe Zgromadzenie Wspólników spółki ma ostateczny głos nad kierunkami jej rozwoju. Jakby nie spojrzeć to on akceptuje strategię rozbudowy, wnioskuje o fundusze zewnętrzne i jako szef gminy jest głównym adresatem protestów mieszkańców oraz ewentualnych pozwów zbiorowych za problemy choćby z fetorem. Radni podejmują uchwały dotyczące regulaminu utrzymania czystości i porządku na terenie gminy. To w tych dokumentach zapisywane są konkretne limity i ustalane są stawki za wywóz śmieci, a Rada nadzorcza nadzoruje prawidłowości. Tak wygląda schemat działania. Zgodnie z polskim prawem, radni mogą głosować wyłącznie nad projektami uchwał, które przygotuje i przedłoży im Burmistrz wraz ze swoimi urzędnikami z Wydziału Środowiska. Tak więc zrzucanie winy na Radę Miejską to klasyczne unikanie odpowiedzialności. System śmieciowy w Brzeszczach opiera się na ścisłej współpracy Burmistrza oraz radnych, a nie tylko Burmistrza, albo tylko radnych.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Zostaw komentarz
Proszę podać swoje imię tutaj