Za nami kolejna, siódma już edycja Festiwalu ‘Co w stawie plumko’. Park Pod Lipkami po raz kolejny stał się lokalną stolicą muzyki, potwierdzając, że brzeszczańska impreza jest ważnym punktem wrześniowych wydarzeń kulturalnych w okolicy.
Tradycyjnie już, pierwszego dnia postawiono na promocję okolicznych kapel i muzyków. Na scenie swoje możliwości zaprezentowały młode składy, zaś na finał wystąpił Bartosz Słatyński, świętujący 20-lecie swojego debiutu fonograficznego .
Drugiego dnia publiczności zaserwowano bluesową ucztę, na zakończenie której zgromadzonych melomanów porwał zespół Old Breakout – tribiute band twórczości Tadeusza Nalepy.
„Tegoroczna edycja udowodniła, że Festiwal w Brzeszczach stałe się rozwija. Impreza w Parku Pod Lipkami idealnie łączy w sobie klimat profesjonalnego festiwalu, z przyjemną – niemal rodzinną – atmosferą. To właśnie tutaj lokalna społeczność, organizatorzy, włodarze miasta, spece od kultury oraz przyjezdni goście bawią się ramię w ramię. Zrobimy, co w naszej mocy, by ten kierunek utrzymać. To były dwa dni pełne świetnej muzyki, pasji i energii. Mając taką publiczność i odbiór, o kolejne edycje jesteśmy spokojni” – przyznał Zbigniew Maciejczyk, organizator imprezy.
(Paweł Kocur, fot. Piotr Świąder-Kruszyński)


























W porównaniu do tamtego roku to było dno
Zastanawiające, że ten temat wraca dopiero teraz. Warto przyjrzeć się szczegółom.